Rzecz o ubogiej sukni zakonnej

Rzecz o ubogiej sukni zakonnej, czyli kształtowanie się i przemiany stroju sióstr augustianek w Polsce

Nie zachowały się dokładniejsze dane na temat stroju używanego w początkach istnienia polskich augustianek. Powstała ona jako wspólnota mantelatek, miała więc charakter bliższy III Zakonowi. Być może początkowo strój augustianek nie różnił się zbytnio od szat noszonych w tym czasie przez kobiety. Znakiem wyróżniającym był zapewne mantelat – rodzaj płaszcza bez rękawów. Kiedy w 1605 r. grupa pierwszych augustianek złożyła potwierdzenie profesji na ręce wizytatora generalnego, siostry zapewne nosiły już habity. Zachowane w kościele św. Katarzyny dwie drewniane figury pochodzące z pierwszej połowy XVII w. ukazują augustianki w habitach bez szkaplerzy, przepasanych charakterystycznym augustiańskim pasem, wiązanym na boku, z długą spuszczoną w dół końcówką. Nakrycie głowy stanowi podwika – biała chusta, zakrywająca szyję i boki twarzy, noszona w tym czasie przez zamężne niewiasty. Z góry przykrywa ją welon okalający twarz i spadający na plecy i ramiona. W późniejszych czasach nakrycie to ulegało różnym przekształceniom.

W liście Generała Zakonu z 1666 r., zawierającym sanację przepadłych w czasie wojny dokumentów fundacyjnych, czytamy, że siostry – głównie z powodu ubóstwa konwentu i konieczności wychodzenia na kwestę – nie zachowywały formalnej klauzury obowiązującej mniszki i używały białego welonu. Habity nosiły czarne, a w określone ustawami dni używały także białych. W liście tym Generał nakazał siostrom przyjąć czarne welony i szkaplerze, jednakże rozporządzenie to nie zostało wówczas wprowadzone w życie.

Dopiero dwieście lat później komisarz generalny O. Zygmunt Wołek na prośbę sióstr i za zgodą Konsystorza Krakowskiego dokonał aktu nadania czarnych welonów w dniu Świąt Wielkanocnych 31 marca 1872 r. Odtąd welonów białych miały używać nowicjuszki oraz siostry, które nie złożyły jeszcze ślubów uroczystych. Natomiast szkaplerze – jak odnotowano w kronice – zostały przyjęte w dniu Matki Bożej Różańcowej w pierwszą niedzielę października 1891 r.

Ceremoniał zakonny opracowany przez O. Zygmunta Wołka w 1872 r. świadczy, że aspirantka przystępowała do obłóczyn w stroju świeckim. Według przyjętego zwyczaju nawiązywał on do stroju ślubnego: biała suknia, wianek, welon, biżuteria. Po postrzyżynach i złożeniu stroju świeckiego aspirantka otrzymywała biały habit, pasek, biały welon, czarny płaszcz ceremonialny i koronkę. W późniejszych latach doszedł jeszcze wspomniany szkaplerz. Suknie nowicjuszki, poza kolorem, tym różniły się od stroju profesek, że nie były błogosławione. W ceremoniale nie ma wzmianki o używaniu wieńca jako ozdoby welonu przy profesji, stosowano go natomiast przy obchodzeniu jubileuszu. Z okazji złotego jubileuszu ceremoniał przewidywał też błogosławieństwo i wręczenie laski z krzyżem.

Odnowione Konstytucje z 1896 r., opracowane przez O. Augustyna Sutora, również nie określają stroju aspirantek, zwanych tu probantkami. Probantki mieszkały w obrębie klauzury klasztornej koło nowicjatu, lecz nie były zobowiązane do ścisłej klauzury. Zapewne używały jakiegoś skromnego stroju świeckiego. Przy obrzędzie obłóczyn mistrzyni zdejmowała z przystrojonej jak do ślubu probantki wierzchnie stroje, a przełożony nakładał jej biały habit, pasek, szkaplerz i biały welon. Czarny płaszcz ceremonialny (kapę) miała otrzymać dopiero przy uroczystej profesji, wraz z czarnym habitem i welonem.

We wspomnianych ustawach zakonnych znajdujemy pierwszy dokładny opis habitu. Habity, tak czarne jak białe, z sukna lub wełny, miały sięgać od szyi do stóp, z rękawami dość obszernymi, lekko odwiniętymi na przegubie. Płaszcze ceremonialne wełniane (kapy) używane były na Mszy św. i przy innych uroczystych okazjach. Płaszcze zimowe (mantele), podszyte watą lub futrem, używane były jako okrycie zimowe. Charakterystyczny pasek skórzany dość długi, na półtora palca szeroki, z kółkiem czarnym rogowym, zbierał fałdy habitu. Nakrycie głowy stanowiła podwika (chusta) i sztywny kornet, na którym upinany był welon: czarny wełniany dla sióstr chórowych, biały z płótna lub muślinu dla nowicjuszek i konwersek. Stroju dopełniał wykrochmalony okrągły kołnierz z lnianego płótna, zapinany z tyłu, zwany kapturkiem, zapewne przez analogię do kaptura przy habicie męskim.

Pierwsze zachowane zdjęcia pochodzą z początku XX w. Świadczą one o tym, że szkaplerz, podobnie jak to jest do dzisiaj, był zaprasowany pośrodku. Przy pasku noszono różaniec – trzy części. Kornet był upinany z dwóch prostokątnych kawałków płótna. Większy (chusta) był zakładany na głowę i spinany pod brodą oraz na karku, węższy (bindal) okrywał czoło, był usztywniony tekturką i spinany z tyłu. Na kornecie upięty był biały materiał, zwany bawełnicą, sięgający ramion, podtrzymujący i usztywniający welon. W dawniejszych czasach welon ten był podwójny – pod spodem biały muślinowy, na wierzchu czarny.

W okresie międzywojennym, gdy ścierały się w Zgromadzeniu poglądy na temat możliwości zachowania klauzury papieskiej, rozważano także propozycję zmiany stroju, ale wówczas do tego nie doszło. W 1936 r. zrezygnowano jedynie ze spodniego welonu z białego muślinu i na bawełnicy pozostał tylko pojedynczy czarny welon, spięty z tyłu w formie kaptura.

Posoborowe zmiany stroju, związane z przekształceniem wspólnoty w Zgromadzenie kontemplacyjno-czynne, miały miejsce w latach 60-tych. Zmiana stroju profesek dotyczyła głównie nakrycia głowy, gdyż forma habitu, poza pewnymi uproszczeniami i modyfikacjami, właściwie do dziś nie uległa zmianie. Projekt nowego stroju, przygotowany według posoborowych wytycznych, został przesłany komisji w Warszawie. Kornet zastąpiono białą czapeczką z dzianiny. Okrągły kołnierz, zapinany z tyłu, został również wykonany z dzianiny i zmniejszony w stosunku do dawnego płóciennego. Wydaje się, że ten dosyć oryginalny pomysł zastosowania dzianiny miał pewien związek z doświadczeniami sióstr, które po przejęciu placówek edukacyjnych przez państwo podejmowały różne prace chałupnicze, między innymi w spółdzielni dziewiarskiej. Czarny welon spinany z tyłu umocowano
na plastikowym kołpaczku. Na Mszę św. i inne uroczyste okazje siostry profeski wieczyste zakładały dodatkowo długie ceremonialne czarne płaszcze, a profeski czasowe krótsze peleryny. Jako oznaka profesji wieczystej wprowadzona została także srebrna obrączka.

W 1967 r. rozdano nowe stroje Siostrom w klasztorze w Krakowie, a w późniejszym czasie także w pozostałych Domach. Prócz welonu, czapeczek i kołnierzy każda Siostra dostała też nowy skórzany pasek do habitu, w używanej obecnie wersji, to znaczy bez części opadającej do kolan.

Kandydatki jak dawniej nosiły strój świecki. Ubiór postulantki stanowiła sukienka, najpierw granatowa, z czasem uzupełniona małym białym kołnierzykiem. W późniejszych latach została zmieniona na czarną sukienkę, taką samą, jaką otrzymują nowicjuszki. Rozpoczynając nowicjat zakładano do tej sukienki niewielki okrągły kołnierzyk z dzianiny i krótką czarną pelerynkę, używaną przy uroczystych okazjach. Początkowo nowicjuszki nie miały nakrycia głowy, ale wkrótce wprowadzono do ich stroju biały welon, krótszy i inaczej upięty niż welon profesek.

Na Kapitule Generalnej w 2004 r. podjęto decyzję o kolejnej zmianie stroju. Dzianinowy kołnierz zastąpiono białą stójką przypiętą do szkaplerza. Zlikwidowano czapeczkę, a czarny welon uzupełniono białą wypustką. Nie używa się już pelerynek
i płaszczy ceremonialnych. Zamiast długiego płaszcza, który dotychczas był wręczany przy profesji wieczystej jako oznaka pełnego włączenia do wspólnoty, profeska wieczysta otrzymuje srebrne godło Zgromadzenia: płonące serce przebite strzałą na tle księgi Pisma św., z wygrawerowanym na odwrocie hasłem z Reguły: Jeden duch i jedno serce w Bogu.
W obecnym czasie, kiedy stroje zakonne coraz mniej różnią się od siebie, właśnie ten herb Zakonu św. Augustyna jest naszym rozpoznawczym znakiem i wyróżnia nas spośród innych wspólnot zakonnych.