Strona Zgromadzenia Sióstr Augustianek w Polsce
Rozważanie do niedzielnej Ewangelii

Rozważanie do niedzielnej Ewangelii

Z Ewangelii wg św. Jana:

Jezus przybył do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które /niegdyś/ dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. Nadeszła /tam/ kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: Daj Mi pić! Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: O, gdybyś znała dar Boży i /wiedziała/, kim jest Ten, kto ci mówi: Daj Mi się napić – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej. Powiedziała do Niego kobieta: Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie i jego bydło? W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu. Rzekła do Niego kobieta: Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. A On jej odpowiedział: Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj. A kobieta odrzekła Mu na to: Nie mam męża. Rzekł do niej Jezus: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą. Rzekła do Niego kobieta: Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga. Odpowiedział jej Jezus: Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie. Rzekła do Niego kobieta: Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko. Powiedział do niej Jezus: Jestem Nim Ja, który z tobą mówię. (J 4, 1-26)

Żydzi  odnosili się do Samarytan z niechęcią, nawet z pogardą i wrogością. Określenia „Samarytanin” w stosunku do Jezusa użyli nawet jako przezwiska. Natomiast sam Jezus, przeciwnie – traktuje Samarytan z sympatią. W Jego przypowieści to właśnie miłosierny Samarytanin pomaga potrzebującemu, którego ominęli kapłan i lewita. Spośród dziesięciu oczyszczonych z trądu tylko Samarytanin wraca do Jezusa, by Mu podziękować, a Jezus chwali jego wiarę. Nawet gdy niegościnni Samarytanie odmawiają przyjęcia u siebie Jezusa i Jego uczniów, zdążających do Jerozolimy, Jezus karci Jakuba i Jana za żądzę odwetu i odchodzi do innej osady.

A oto teraz idąc z uczniami z Judei do Galilei przemierza Samarię i przybywa do miasteczka Sychar. Jeśli podróżowali doliną Jordanu, to niezupełnie było im po drodze, bo musieli trochę zboczyć z trasy. Ale Jezus ma powód: przychodzi do studni Jakubowej, aby spotkać się z Samarytanką. To zdumiewające – przychodzi tam specjalnie dla niej, czeka na nią, rozpoczyna rozmowę. Najpierw jak strudzony wędrowiec prosi ją o wodę, a potem, nie zrażony jej nieprzyjazną odpowiedzią, sam obiecuje jej wodę żywą: Kto będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nigdy już nie będzie pragnął.

Przy studni Jakubowej pragnienie Boga spotyka się z pragnieniem ludzkiego serca. Bóg pragnie człowieka, jego wiary, jego szczęścia, płynącego z relacji z Ojcem. Pragnie serca, które będzie Mu oddawać cześć w Duchu i prawdzie. Człowiek także pragnie kochać i być kochanym, tęskni za pełnią miłości. Ale niejednokrotnie szuka jej na błędnych drogach, poza Bogiem. Wciąż na nowo przychodzi jak Samarytanka do studni z pustym dzbanem, aby zaczerpnąć wody i napić się. Ale wkrótce znów odczuwa pragnienie.

Samarytanka była grzeszną, pogubioną kobietą. Szukała szczęścia w kolejnych związkach, przeżywając gorycz rozczarowania i zawodu, poczucie pustki i niespełnienia. W rozmowie z Jezusem próbuje kluczyć, zmienia temat, robi uniki. Ale ostatecznie daje odpowiedź, którą Jezus potwierdza i jednocześnie przekonuje ją, że wie wszystko o jej życiu: Prawdę powiedziałaś, że nie masz męża. Miałaś bowiem już pięciu mężów,  a ten którego teraz masz, nie jest twoim mężem.

Święty Augustyn komentując ten fragment Ewangelii mówi, że przez obraz owych pięciu mężów można w sposób duchowy rozumieć różne wartości i dobra doczesne, którymi człowiek próbuje się zaspokoić i nasycić. To doświadczenie było mu bliskie. On podobnie szukał, nieraz błądził,  pozwalał się uwieść pozorom, namiastkom prawdy, mądrości, miłości i szczęścia, aby w końcu odkryć,  że to mu nie wystarcza. Z tych dramatycznych zmagań wyrosły potem słowa rozpoczynające jego „Wyznania”: Stworzyłeś nas Panie jako skierowanych ku Tobie i niespokojne jest serce nasze, póki w Tobie nie spocznie.

Jezus odpowiada na najgłębsze pragnienie Samarytanki, objawiając jej swą mesjańską godność. To spotkanie przemienia kobietę. Augustyn mówi, że przyjąwszy do swego serca Chrystusa, porzuciła swój dzban przy studni i pospieszyła głosić radosną wieść swoim ziomkom. Dzięki jej świadectwu Samarytanie przychodzą do Jezusa, zapraszają Go, aby pozostał dłużej wśród nich, słuchają Jego nauki i przyjmują Go z wiarą: Jesteśmy przekonani, że jest On prawdziwie Zbawicielem świata.(św. Augustyn: Wyznania I, 1; Homilie na Ewangelię św. Jana 15)

http://e-sancti.net/nasza-wiara/biblia/6068-przy-studni-jakubowej