Nowenna przed Uroczystością św. Augustyna

W tegorocznej nowennie rozważać będziemy fragmenty komentarza świętego Ojca Augustyna do modlitwy Ojcze nasz.

Dzień pierwszy – 19.08

Syn Boży, nasz Pan Jezus Chrystus, nauczył nas modlitwy. Sam Pan, będąc jedynym Synem Bożym, nie chciał jednak być jednym. Jest jedynym, a nie chciał być jednym tylko. Raczył mieć braci. Komu bowiem mówi: „Mówcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie”? (Mt 6,9). Kogo chciał, abyśmy nazywali naszym Ojcem, jeśli nie Jego Ojca? (…) Jedyny [Syn] ma niezliczoną ilość braci, mówiących: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie”. Wy, którzy Ojca znaleźliście w niebie, nie przywiązujcie się do ziemi. Zaczęliście być częścią wielkiego ludu. Pod tym samym Ojcem braćmi są bogacz i biedak, pan i niewolnik. U tego Ojca braćmi są wódz i żołnierz. Każdy z wiernych chrześcijan ma na ziemi innego ojca. Jedni mają ojców szlachetnie urodzonych, inni niskiego pochodzenia. Wszyscy jednak wzywają jednego, który jest w niebie. Jeśli tam jest nasz Ojciec, tam też przygotowywane jest dla nas dziedzictwo. Ów Ojciec jest taki, że z nim razem posiądziemy to, co nam daruje. Daje nam dziedzictwo, ale nie pozostawia nam go, umierając. On sam nie odchodzi po to, abyśmy po Nim objęli [spadek], lecz trwa, abyśmy do Niego się zbliżyli.

Kazanie 59, 1.2; Kazanie 57, 2.2

Dzień drugi – 20.08

„Niech się świeci imię Twoje” (Mt 6,9). Imię Boże, o uświęcenie którego prosisz, jest święte. Dlaczego zatem prosisz, skoro już jest święte? Czy zatem nie [wydaje ci się], że prosisz dla siebie, a nie dla Niego, gdy prosisz, aby Jego imię było uświęcone? Zrozum, że prosisz za siebie. Prosisz bowiem o to, aby to, co samo z siebie zawsze jest święte, uświęciło się w tobie. (…) Kiedy zaś święci się Jego imię w nas, jeśli nie wtedy, gdy czyni nas świętymi? My nie byliśmy święci i przez Jego imię stajemy się święci. On sam zawsze [jest] święty i Jego imię zawsze [jest] święte. Wypraszamy [coś] dla siebie, a nie dla Boga. Nie życzymy przecież dobra Bogu, któremu żadne zło nigdy nie może się przydarzyć. Sobie samym życzymy dobra, aby święciło się Jego święte imię. To, co zawsze jest święte, niech się święci w nas.

Następuje kolejna prośba: „Niech przyjdzie Twoje królestwo” (Mt 6,10). Czy prosimy, czy nie prosimy, królestwo Boże przyjdzie. Czy nie dlatego zatem prosimy, aby przyszło do nas to, co przyjdzie do wszystkich świętych, i aby nas Bóg zaliczył między swoich świętych, dla których przyjdzie Jego królestwo?

Kazanie 56, 4.5; Kazanie 57, 4.1; Kazanie 59, 2.4

Dzień trzeci – 21.08

„Niech spełnia się wola Twoja” (Mt 6,10). Czy gdybyś tego nie powiedział, to Bóg nie spełniłby swojej woli? Przypomnij sobie, co wypowiadasz w wyznaniu wiary: „Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego”. Jeśli jest wszechmogący, to [dlaczego] prosisz, by się spełniała Jego wola? Cóż zatem znaczy: „Niech spełnia się wola Twoja”? Niech się dzieje we mnie, abym się nie opierał Twojej woli. Zatem i w tej prośbie prosisz za siebie, a nie za Bogiem. 

Co zaś znaczy: „w niebie i na ziemi” lub też „jak w niebie, tak i na ziemi”? Spełniają Twoją wolę aniołowie, spełniajmy i my. „Niech spełnia się wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi” (Mt 6,10). Dusza ludzka to niebo, ciało jest ziemią. Kiedy mówisz – o ile mówisz – to, co mówi Apostoł: „Umysłem służę prawu Bożemu, ciałem zaś – prawu grzechu” (Rz 7,25), to wola Boża spełnia się w niebie, ale jeszcze nie na ziemi. „Wola Twoja spełni się w niebie i na ziemi” wtedy, gdy ciało pogodzi się z umysłem i zwycięstwo pochłonie śmierć, aby nie pozostały żadne pragnienia cielesne, z którymi umysł prowadzi spór.

Kazanie 56, 5.7-5.8

Dzień czwarty – 22.08

Gdy mówisz: „Chleba naszego codziennego daj nam dzisiaj”, wyznajesz, że jesteś żebrakiem Boga. Nie wstydź się jednak. Nawet gdyby ktoś był nie wiadomo jak bogaty na ziemi, jest żebrakiem Boga. Żebrak staje przed domem bogacza, ale ten sam bogacz staje przed domem Wielkiego Bogacza. [Bogacz ziemski] jest proszony i sam prosi. Gdyby nie potrzebował, nie kołatałby modlitwą do uszu Boga. A czego nie dostaje bogaczowi? Odważę się powiedzieć: bogaczowi nie dostaje tego samego chleba codziennego.

Ponieważ jednak ów chleb widzialny i dotykalny jest dawany dobrym i złym, chlebem codziennym, o który proszą dzieci, jest owo Słowo Boże udzielane nam co dzień. Jest to nasz chleb codzienny, lecz nim się karmią nie żołądki, ale umysły. Jest on konieczny dla nas, robotników winnicy. Jest pokarmem, a nie zapłatą.

Kazanie 56, 6.9-6.10

Dzień piąty – 23.08

„I przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy naszym winowajcom” (Mt 6,12). Ta prośba również nie wymaga wyjaśnień, ponieważ za siebie prosimy. Prosimy, aby nam zostały odpuszczone grzechy. Jesteśmy bowiem dłużnikami: dłużni jednak [jesteśmy] nie pieniądze, ale grzechy.

Może teraz powiesz: „Wy, [biskupi], też?”. Odpowiemy: „My też”. „Wy, święci biskupi, jesteście dłużnikami?”. „Tak, jesteśmy dłużnikami”. „Wy? Wcale nie, panie, nie chciej sobie ubliżać”. Nie ubliżam sobie, ale mówię prawdę: jesteśmy dłużnikami. „Jeśli powiedzielibyśmy, że nie mamy grzechu, sami siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy” (1 J 1,8). Ochrzczeni jesteśmy i dłużnikami jesteśmy. Nie dlatego, jakoby pozostało coś, co nie zostało nam odpuszczone w chrzcie, ale ponieważ żyjąc, popełniliśmy [grzechy], które co dzień winny być odpuszczane. Ci, którzy umierają zaraz po chrzcie, wstępują [do nieba] bez długu, bez długu idą dalej. Ochrzczeni natomiast i zachowani przy życiu ze słabości śmiertelnego [człowieka] popełniają coś, od czego się nie tonie, ale co winno być usuwane, niczym woda z łodzi. Jeśli [ta woda] nie będzie usuwana, powoli będzie jej przybywać, aż pogrąży cały okręt.

Kazanie 56, 7.11

Dzień szósty – 24.08

„Przebacz nam nasze winy”. Jakie winy? Tych nikomu nie brakuje, bo jesteśmy ludźmi. [Oto] te: powiedziałem nieco więcej, niż należało; powiedziałem coś, czego nie powinienem [mówić]; śmiałem się więcej, niż należało; piłem więcej, niż powinienem; zjadłem więcej, niż powinienem; chętnie słuchałem tego, czego nie powinienem; chętnie patrzyłem na to, na co nie powinienem; chętnie myślałem o czymś, o czym nie powinienem. „Przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy naszym winowajcom”. Zginąłeś, jeśli [możliwość mówienia tych słów] straciłeś.

Bracia moi, dzieci moje, dzieci Boże: zauważcie. Posłuchajcie, co wam mówię. Walczcie [każdy z was], jak tylko możecie, z waszym sercem. A jeślibyście zobaczyli, że ogarnia was gniew, wzywajcie na pomoc Boga. Niech Bóg pozwoli ci zostać zwycięzcą nad samym sobą. Niech Bóg pozwoli ci zostać zwycięzcą nie nad zewnętrznym twoim wrogiem, ale wewnątrz twojej duszy. [On] będzie bowiem z tobą i sprawi to. Bardziej pragnie, abyśmy Go prosili o to niż o deszcz.

Kazanie 57, 12.12-13.13

Dzień siódmy – 25.08

Często się modlimy i o czym innym myślimy, jakbyśmy zapominali, przed kim stoimy albo też przed kim padamy na twarz. Te wszystkie [grzechy], gdy sprzysięgną się przeciwko nam, czyż nie uciskają tylko dlatego, że są małe? Co za różnica, czy przygniata ołów, czy piasek? Ołów jest jedną bryłą, piasek to maleńkie ziarenka, ale uciska, gdy jest go dużo. Grzechy są maleńkie, a czy nie widzisz, że rzeka napełnia się maleńkimi kroplami i porywa posiadłości? Małe są, ale jest ich wiele. (…) Grzeszy ten, kto chętnie patrzy na to, na co nie powinien. A któż pohamuje szybkość [reakcji] oka? A gdy słuchasz czegoś, czego nie wypada, chociaż niedobrowolnie, czy nie grzeszysz uchem? A ileż grzechów popełnia śmiercionośny język! Mówi się dużo i [często] rzeczy czcze, bez żadnego sensu. Niech ręka nie czyni niczego złego, a noga niech nie spieszy do czegoś złego. Niech oko nie kieruje się ku frywolnościom, ucho niech się chętnie nie nastawia na [treści] niemoralne, a język niech nie śpieszy się [do mówienia] tego, czego nie wypada.

Kazanie 56, 8.12; Kazanie 56, 9.12

Dzień ósmy – 26.08

„Przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy naszym winowajcom”. Przebaczcie całym sercem wszystko, cokolwiek macie przeciw komukolwiek. Przebaczcie tam, gdzie dostrzeże Bóg. Niekiedy bowiem człowiek deklaruje przebaczenie, a zachowuje [urazę] w sercu. Deklaruje przebaczenie, ze względu na ludzi, a zachowuje w sercu, nie bojąc się wzroku Boga. Przebaczcie natychmiast. (…) Zastanów się nad takim samym jak ty sługą, świętym Szczepanem. Był kamieniowany, upadłszy na kolana pod kamieniami, modlił się za nieprzyjaciół i mówił: „Panie, nie policz im tego grzechu” (Dz 7,60). Oni ciskali kamienie, nie prosili o przebaczenie. A on modlił się za nich. Chcę, abyś był taki. Wytęż się. Dlaczego wciąż włóczysz serce po ziemi? Posłuchaj. Wznieś serce wzwyż. Miłuj nieprzyjaciół. Jeśli nie zdołasz miłować srożącego się, miłuj proszącego. Miłuj człowieka mówiącego do ciebie: „Bracie, zgrzeszyłem, przebacz mi”. Jeśli wówczas nie przebaczysz, nie mówię: „Wymaż modlitwę z twego serca”, ale [mówię]: „Wymazany zostaniesz z księgi Boga”.

Kazanie 56, 12.16; Kazanie 58, 6.7

Dzień dziewiąty – 27.08

Prosimy, mówiąc: „Nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw od zła” (Mt 6,13). Ten naraża się na pokuszenie, kto daje przyzwolenie kusicielowi. Być kuszonym jest wprawdzie korzystne w tym życiu, ale nie należy narażać się na pokusę. Gdy więc ktoś kusi i chce cię przekupić, abyś przyjąwszy pieniądze, coś złego uczynił, jesteś kuszony, ale i doświadczany. Jeśli się nie zgodzisz, pozostaniesz bez winy. Radzę ci: pogardź chciwością, to pieniądz cię nie zepsuje. Zamknij bramę przed pokusą i zasuń rygiel, [którym jest] miłość Boga. Któż inny to potrafi, jeśli nie ten człowiek, któremu pomoże Pan proszony przez nas? Ludzie są kuszeni w różny sposób. Są kuszeni nagrodami albo groźbami, bo kto nie może uwieść przekupstwem, uwodzi zastraszeniem. Ale człowiek mocno oparty na Bogu i wysłuchany przez Niego, gdy mówi: „Nie wódź nas na pokuszenie”, zwycięży złe miłości i puste groźby.

Kazanie 59, 5.8

Teksty pochodzą z książki, którą polecamy:

https://wydawnictwowam.pl/prod.kazania-do-ewangelii-wedlug-sw-mateusza.30407.htm?sku=89178