Dziedzictwo słuchania papieża Leona XIV we wspomnieniach jego augustiańskich braci
Wśród tłumu pielgrzymów zgromadzonych na placu św. Piotra popołudniem 8 maja 2025 roku, cierpliwie i modlitewnie oczekujących na biały dym, stała niewielka, lecz zżyta grupa: ojcowie augustianie z Kurii Generalnej i Międzynarodowego Kolegium św. Moniki. Gdy kardynał protodiakon Dominique Mamberti wreszcie się pojawił i ogłosił: „Habemus Papam!”, augustianie nie potrzebowali już żadnych wyjaśnień. Od razu rozpoznali nowego papieża: kardynała Roberta Francisa Prevosta, O.S.A. – ich współbrata, brata i przyjaciela.
Wybuchła radość. Skakali i krzyczeli z radości i niedowierzania. Człowiek, który tak często modlił się z nimi, spożywał posiłki i prowadził spokojne rozmowy w kompleksie augustiańskim – miejscu, gdzie mieści się Kuria Generalna, Kolegium św. Moniki i Instytut Patrystyczny – został 267. papieżem Kościoła katolickiego: papieżem Leonem XIV.
Choć jego nowa rola stawia go na czele Kościoła powszechnego, ci, którzy przez lata z nim żyli i pracowali, wspominają go przede wszystkim jako brata we wspólnocie. W serii wywiadów kilku ojców augustianów podzieliło się osobistymi wspomnieniami spotkań z byłym kardynałem – prostych momentów, które dziś ukazują wiele o jego charakterze i stylu przywództwa.
„Jak się masz?” – Słuchający pośród braci
Może wydawać się to niepozorne, ale to właśnie pytanie „Jak się masz?” wielu zakonników wspomina najżywiej, gdy myśli o papieżu Leonie XIV. Zadawał je często – i z prawdziwym zainteresowaniem. To pytanie było zaproszeniem do bycia wysłuchanym – i wielu augustianów chętnie z tej możliwości korzystało, dzieląc się doświadczeniem braterstwa.
O. Barnaby R. Johns, O.S.A., przeor prowincjalny augustianów w Kalifornii, wspomina spotkanie z kard. Prevostem około Wielkanocy 2024 roku. „Podszedł do mnie i zapytał, jak się mam” – mówi. „To była krótka rozmowa, ale czuło się w niej szczerość. Miał dar sprawiania, że czuło się, iż naprawdę cię słucha”.
Podobne wspomnienia ma o. Andres Felipe Romero, O.S.A., neoprezbiter z prowincji Nuestra Señora de Gracia w Kolumbii. Jako nowicjusz w Rzymie, rozpoczynający naukę języka włoskiego, uczestniczył w spotkaniu w parafii św. Anny w Watykanie. Czuł się zagubiony i wyobcowany, gdy niespodziewanie kard. Prevost podszedł i… zaczął rozmawiać z nim po hiszpańsku. „To było dla mnie wielkie zaskoczenie i pocieszenie” – wspomina o. Felipe. „Zapytał, jak mi idzie, jak się mają bracia w Kolumbii. To spotkanie było jak rozmowa w rodzinie”.
Dla o. Amiela Alvareza, O.S.A., z filipińskiej prowincji Najświętszego Imienia Jezus, spotkanie miało miejsce w nietypowym miejscu – na poczcie włoskiej. Siedzieli obok siebie, wypełniając dokumenty, i rozmawiali. „Zapytał o moje studia i wspomniał swoje wizyty na Filipinach, gdy był generałem zakonu” – mówi o. Amiel. „To było zupełnie naturalne. Nigdy nie zachowywał się jak ktoś wyższy od nas. Był po prostu bratem”.
Znana obecność we wspólnocie
O. Alexander Lam, O.S.A., asystent generalny Zakonu, opisuje obecność kard. Prevosta we wspólnocie z ciepłem: „Często przychodził na Jutrznię, Mszę, obiad, a czasem po prostu na kawę lub kieliszek wina z braćmi”.
Żartobliwie dodaje inny zakonnik, o. Ian Wilson, O.S.A., również asystent generalny: „Nie mogliśmy się go pozbyć!”, podkreślając, jak bardzo przyszły papież cenił braterstwo i relacje.
Dziś, choć papież Leon XIV zamieszkał w Watykanie, jego charakter pozostał ten sam. Każdy, kto go spotka, zapewne doświadczy tego samego: papieża, który spojrzy ci w oczy i szczerze zapyta: „Jak się masz?”
O. Joseph Farrell, O.S.A., wikariusz generalny, ujął to bardzo celnie: „To znakomity słuchacz”.
Podobnie mówi o. Peter Donohue, O.S.A., rektor Uniwersytetu Villanova: „Jest bardzo serdeczny, lubi przebywać z ludźmi… i potrafi z nimi nawiązać kontakt. To będzie ważne, gdy będzie próbował jednoczyć ludzi”.
Tak jak augustiańskie godło wpisane w jego papieski herb – serce spoczywające na księdze – symbolizuje mądrość i współczucie, tak papież Leon XIV ucieleśnia tę równowagę: słuchanie sercem i odpowiadanie z roztropnością.
Słowo, które inspiruje: „Bądź dostępny”
O. Claudio Zambrano, O.S.A., z Kolumbii, wiceprzełożony wspólnoty św. Moniki, wspomina ważny moment, gdy rozpoczął swoją funkcję sekretarza w Papieskim Instytucie Patrystycznym Augustinianum. Rada, jaką wtedy otrzymał od kard. Prevosta, była prosta, ale zapadła mu w serce: „Trzeba być dostępnym, aby wypełniać naszą misję”. „To była najważniejsza rada, jaką otrzymałem” – mówi o. Claudio. „Pomogła mi przyjąć nowe obowiązki i uświadomiła, że ta praca to służba dla Zakonu i Kościoła”. Później, gdy spotkał kard. Prevosta poza instytutem i podzielił się z nim wieścią, że został sekretarzem, przyszły papież ponownie podkreślił wartość dyspozycyjności – gotowości do służby bez zastrzeżeń, zwłaszcza w kontekście misji naukowej i kościelnej.
Syn św. Augustyna – na zawsze
Podczas swojej pierwszej wizyty w Kurii Generalnej jako papież – 13 maja, we wspomnienie Matki Bożej Fatimskiej – Leon XIV wypowiedział do braci słowa pełne emocji: „Z wielu rzeczy zrezygnowałem dla tej misji, ale nigdy nie zrezygnowałem z bycia augustianinem”.
Dla braci z Kolegium św. Moniki i Kurii Generalnej słowa te jedynie potwierdziły to, co już wiedzieli. Choć nie będzie ich już odwiedzał tak niespodziewanie jak kiedyś, to pragnienie bliskości z nimi pozostaje – zawsze będzie augustianinem i bratem Zakonu, głęboko uformowanym przez jego duchowość, życie wspólnotowe i duch słuchania sercem.
Gdy papież Leon XIV po raz pierwszy ukazał się na balkonie bazyliki św. Piotra, przedstawił się tymi słowami: „Jestem synem św. Augustyna”. Dla augustianów nie było to tylko wydarzenie historyczne – to było wypełnienie ideału braterstwa.
Autor artykułu: O. Genesis Labana OSA
Źródło: “How Are You?” – Acta Diurna