Ojciec Generał o papieżu Leonie

Ojciec Generał o papieżu Leonie

Tłumaczenie filmu:

Pierwszy w historii papież ze Stanów Zjednoczonych przygotowuje się do swoich pierwszych Świąt Bożego Narodzenia w Watykanie. A wraz z nami jest dziś ktoś, kto ma wgląd od środka w te przygotowania – jeden z najbliższych przyjaciół papieża Leona, ojciec Joseph Farrell. Jest on nowo wybranym przełożonym generalnym zakonu augustianów. Zna papieża Leona od dziesięcioleci. Co więcej, był pierwszą osobą, do której papież zadzwonił po konklawe.

Papież – przyjaciel

Ojcze Farrell, dzień dobry.
– Dzień dobry.
Jak czuje się papież? Jak się miewa Ojca przyjaciel?
– Ma się dobrze. Dziękuję, dziękuję. Nadal, wie pani, prowadzi bardzo intensywny tryb życia, a jednocześnie potrafi znaleźć w ciągu tygodnia chwilę, żeby się zatrzymać, kontemplować, modlić się, odpocząć.

Zna go Ojciec na tym osobistym poziomie jak niewielu, od bardzo wielu lat. Jak Ojca zdaniem podchodzi do sprawowania papiestwa? I co Ojca zaskoczyło, a co szczególnie ucieszyło w tym momencie jego posługi?
– To, co mnie ucieszyło, to fakt, że on właściwie się nie zmienił. Wie pani, czasem kiedy ktoś zostaje niejako katapultowany na takie stanowisko, wszystko może zostać wywrócone do góry nogami. A w jego przypadku on nadal jest tą samą osobą – dokładnie tą samą osobą. Osobą, która myśli, osobą, która naprawdę poświęca czas na modlitwę, która ten czas na modlitwę sobie wyznacza. I w rezultacie widzimy to, co robi.

Wiem, że nadal utrzymujecie kontakt, piszecie do siebie SMS-y co kilka tygodni. O czym one są – o sprawach duchowych czy może o wynikach jego ulubionej drużyny?
– Nie, nie o wynikach jego drużyny. Piszemy do siebie, sprawdzamy, co u siebie nawzajem. Ja jestem nowy na swoim stanowisku wśród augustianów, a on wcześniej pełnił tę funkcję.


Właśnie, pełnił ją.
– Tak. Był przełożonym generalnym augustianów przez 12 lat, od 2001 do 2013 roku. Rozumie więc, że mamy ze sobą coś wspólnego, jeśli chodzi o decyzje, które trzeba podejmować. I nadal się odzywa. Kiedy wrócił z Libanu i Turcji, po prostu napisał mi wiadomość: „Jestem z powrotem”. Odpisałem mu: „Tak, widziałem to w wiadomościach”.

Spojrzenie na pontyfikat

Jak Ojca zdaniem podchodzi do tego pontyfikatu? Jakie będą, według pana, znaki rozpoznawcze jego epoki?
– Od samego początku było to bardzo jasne. Już 8 maja 2025 roku, kiedy został wybrany, wyszedł na loggię – tak nazywa się balkon przed bazyliką św. Piotra – i powiedział: „Pokój z wami”. To było orędzie Jezusa Chrystusa skierowane do świata: „Pokój z wami”.

On wie, że żyjemy w świecie bardzo kruchym, że pokój jest bardzo kruchy, i że musi być konsekwentny w głoszeniu tego przesłania pokoju. A wraz z pokojem przychodzi jedność. Dla nas, augustianów, wspólnota jest czymś zasadniczym. To ze wspólnoty jesteśmy posyłani do tego, co robimy. Taka była jego formacja i taka jest nasza formacja. I to będzie trwać.

Wszyscy pamiętamy ten moment ogłoszenia wyboru – to było ogromne zaskoczenie, że Amerykanin, choć oczywiście obywatel świata, został wybrany papieżem. Co Ojca zdaniem wnosi on – ta amerykańska część jego tożsamości i jego zaplecze – do papieża, którego widzimy na światowej scenie?

– Z pewnością wiele jego doświadczeń z wczesnego dzieciństwa związanych było z Ameryką. Także część jego początkowej formacji augustiańskiej odbyła się w Stanach Zjednoczonych. A potem zaczął poznawać świat i myślę, że uświadomił sobie, jak bardzo był uprzywilejowany, dorastając w Ameryce. Kocha Amerykę i wie, że jako Amerykanie możemy bardzo wiele zrobić, aby pomóc światu wokół nas. Nie wszyscy na świecie mają takie szczęście. I on potrafi to przesłanie przekazywać.

Naprawdę ożywił Kościół. Widzimy więcej młodych ludzi wracających do Kościoła, a on sam jest stosunkowo młody. I to naprawdę widać – nawet w samym sposobie, w jaki się porusza czy jak stoi przy ambonie.

Ma pani rację – on przyciąga. Widzimy to w zainteresowaniu powołaniami wśród augustianów na całym świecie, nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Ludzie zaczynają pytać: kim są augustianie? Co robicie? Jak to robicie? Dlaczego to robicie? Dlaczego wspólnota jest ważna? Wszystko to, moim zdaniem, pomaga mu przekazywać dobre przesłanie światu, zwłaszcza młodym ludziom.

Osobiste spotkania

Wiem, że był Ojciec w Watykanie, podobnie jak nasz kolega Carson Daly. Siedział za panem – albo pan siedział za nim – razem z jego żoną. Był absolutnie zachwycony, że mógł mieć chwilę z papieżem. Jaki był Carson podczas audiencji? Czy poprosił Ojca o jakiegoś tic taca albo coś podobnego?
– Nie, nic takiego. Zachowywał się naprawdę bardzo dobrze. Jest dobrym przyjacielem Michaela Bublé.

Tak.
– Zapytałem go: „Co powiedziałeś papieżowi, kiedy go zobaczyłeś?”. Bo ludzie potrafią się w takich chwilach trochę zdenerwować. Powiedział, że przez głowę przechodziło mu wiele myśli, ale najbardziej chciał poprosić papieża o modlitwę za jego dzieci, za jego rodzinę, za tych, których kocha. Wielu ludzi tak robi. A potem, przy drugim spotkaniu, powiedział: „Czytam tę książkę, którą mi poleciłeś – Praktykowanie obecności Boga”.

Był tak podekscytowany. Myślał, że spotkanie z papieżem zdarza się raz w życiu. A on był tak szczęśliwy, że mógł spotkać go po raz drugi. Bardzo dziękujemy za podzielenie się tymi myślami i prosimy przekazać papieżowi nasze pozdrowienia.

– Przekażę.
Wesołych Świąt.
– Savannah, dziękuję. Wesołych Świąt także dla ciebie.

Poczytaj więcej newsów o papieżu Leonie (kliknij)

Strona Zakonu Ojców Augustianów (kliknij)