Rozważanie na czwartą Niedzielę Adwentu

Rozważanie na czwartą Niedzielę Adwentu

IV Niedziela Adwentu roku A stawia nas wobec postaci św. Józefa i jednego, powracającego jak refren słowa Boga: „nie bój się”. Ewangelia według św. Mateusza (Mt 1,18–24) nie opisuje wielkich gestów ani wypowiedzianych modlitw Józefa. Ukazuje natomiast dramat człowieka sprawiedliwego, który zostaje postawiony wobec sytuacji po ludzku nie do udźwignięcia. Maryja, jego małżonka, jest brzemienna. Józef wie jedno: dziecko nie jest jego. Nie wie jeszcze nic więcej. I właśnie w tej niewiedzy, w bólu i zagubieniu, objawia się jego prawdziwa sprawiedliwość.

Józef człowiekiem sprawiedliwym

Mateusz nazywa go „człowiekiem sprawiedliwym”, a św. Augustyn z niezwykłą przenikliwością odsłania, co ta sprawiedliwość oznacza. Józef nie chce Maryi zatrzymać, bo nie chce żyć w fałszu, ale też nie chce jej oskarżyć ani narazić na hańbę. Jego serce nie idzie drogą prawa rozumianego jako surowość, lecz drogą miłosierdzia. To właśnie w tym momencie, gdy jego sprawiedliwość sięga granic ludzkiego rozumienia, Bóg wkracza ze swoim słowem. Czyni to dyskretnie, przez sen, przez przestrzeń, w której człowiek przestaje kontrolować rzeczywistość. „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej małżonki”.

Lęk Józefa nie jest słabością. Jest miejscem, w którym może objawić się wiara. Anioł nie wyjaśnia mu wszystkiego, nie odpowiada na każde pytanie, nie usuwa tajemnicy. Daje mu jedno: pewność, że to, co się dzieje, pochodzi od Boga. To wystarcza. Józef nie domaga się znaków, nie negocjuje, nie odkłada decyzji. Gdy się budzi, czyni dokładnie to, co polecił mu anioł. Jego „oto ja” nie ma formy słów, lecz czynu. W ciszy i posłuszeństwie przyjmuje Maryję i bierze odpowiedzialność za Dziecko.

W tym miejscu Ewangelii rozbrzmiewa proroctwo Izajasza: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”. Bóg z nami. To imię nie zostaje wypowiedziane przez Józefa, ale staje się treścią jego życia. Bóg jest z nim właśnie wtedy, gdy musi zrezygnować z własnych planów, zrozumienia i bezpieczeństwa. Józef uczy nas, że wiara nie polega na jasności, lecz na przylgnięciu do słowa Boga nawet wtedy, gdy pozostaje ono tajemnicą.

Józef ojcem według miłości

„Józef lepiej duchem dopełnił to, czego inny pragnie dopełnić ciałem”. Augustyn nie boi się nazwać Józefa ojcem – i to ojcem w najwyższym stopniu. Nie ojcem według ciała, lecz według miłości. Jego ojcostwo rodzi się z decyzji, z przyjęcia, z odpowiedzialności, z czystego serca. Tak jak rodzice adopcyjni rodzą swoje dzieci sercem, tak Józef rodzi Jezusa przez wiarę i posłuszeństwo. To ojcostwo nie jest pomniejszone, lecz pogłębione, oczyszczone z egoizmu i posiadania.

IV Niedziela Adwentu odsłania więc nie tylko tajemnicę Wcielenia, ale także tajemnicę dojrzewania człowieka w wierze. Józef jest bliski każdemu, kto doświadcza lęku, niepewności, poczucia, że sytuacja go przerasta. Słowo „nie bój się” nie obiecuje łatwego rozwiązania, ale obecność Boga. Powraca ono do Maryi, do Józefa i do każdego z nas, w każdym wieku i w każdej sytuacji życia. Adwent dopełnia się tam, gdzie człowiek – jak Józef – pozwala, by historia Boga stała się ważniejsza niż jego własne kalkulacje.

Prośmy w tę niedzielę o łaskę takiej wiary: cichej, wiernej, zdolnej rodzić życie sercem. Prośmy, abyśmy w naszych lękach potrafili usłyszeć to jedno słowo, które wystarcza: nie bój się, Bóg jest z tobą.

Rozważanie opracowane na podstawie materiałów od Ojców Augustianów w prowincji włoskiej: https://www.agostiniani.it

Jeśli interesuje Cię więcej tekstów z duchowości augustiańskiej, zapraszamy do poczytania: https://augustianki.pl/duchowosc-augustianska/